Pod obcą flagą

  W historii Świata niejednokrotnie można spotkać działania państw w stosunku do innych państw lub organizacji z różnych powodów sobie nieprzychylnych, do których prowadzący te działania nie chcieli się przyznać.

Wówczas uciekano się do prowadzenia akcji „pod obcą flagą”. Prowadziły je wywiady lub ich przybudówki – dyplomaci. Właśnie w takiej kolejności uważam powinni zostać wymienieni.

Zajmowały się taką działalnością całe narody i instytucje ponadnarodowe.

Prowadzono się w takich przypadkach działania podając się za kogoś innego.

I tak na przykład. Wiemy że posiadający ważne informacje dla na przykład wywiadu państwa Iks Mr. Smith nie lubi obywateli państwa Iks, ale bardzo lubi obywateli państwa Igrek. Wywiad Iks chce aby Mr. Smith współpracował z nimi ale ustalono że on nie da się przekonać do współpracy z Iks. I co się wówczas robi? Wywiad Iks znajduje pośród swoich oficera, który wyglądem, sposobem mówienia, akcentem i sposobem bycia przypomina obywatela Igrek i zagra rolę oficera wywiadu Igrek. Ten mówił z odpowiednim akcentem, zamawiał dania zbliżone do właściwej kuchni, ubierał się w stosowny sposób i nawet płacił w odpowiedniej walucie.

Tego typu akcje były przeprowadzane przez służby różnych państw na przestrzeni wieków wielokrotnie i to zarówno w stosunku do jednej osoby jak całych narodów. Jak to zwykle kiedy mamy do czynienia z działalnością służb mało co jest wiadomo na pewno i do końca. Ktoś był, ktoś coś powiedział, ktoś coś zrobił, a na końcu tego kogoś nigdzie nie ma. Pozostają przeprowadzone czynności i ewentualnie wypływają ślady materiałów czy informacji, które pojawiły się w zupełnie odmiennym od oczekiwanego miejscu. No to tak jak by ten, który je zdobył działał w interesie jeszcze kogoś innego.

Takie operacje przeprowadzano chcąc nakłonić do współpracy poszczególne osoby, rzucić podejrzenia i odpowiedzialność za to co się stało na obce państwo a zwłaszcza po prostu odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia. No bo co może mieć wspólnego rząd państwa Zet z jakąś akcją przeprowadzoną przez znowu na przykład przez państwo Omega? Ci których widziano rozmawiali w języku używanym w państwie Omega, nosili ubrania szyte w Omega i przylecieli z Omegi, a w dodatku w hotelach meldowali się z paszportami wydanymi przez państwo Omega.

Jedną z tego typu akcji, o której w sumie do dnia dzisiejszego mało wiadomo była „zamiana” Piotra I cara rosyjskiego na prawdopodobnie agenta wywiadu brytyjskiego Hamiltona. Prawdopodobnie bo jak to przy działaniach służb nic na pewno nie wiadomo.

Piotr I wyjechał wraz ze swoją 200 osobową świtą w podróż po Europie. Miał wówczas 20 lat.

Wyjechał człowiek dobrze wykształcony, kochający i szanujący swój naród, mówiący doskonale po rosyjsku, znający się na dowodzeniu wojskami lądowymi, zostawił swoją żonę, którą bardzo kochał i do której z podróży wysłał sporo listów.

Wrócił tylko z 1 (jednym) ocalałym z całego orszaku, a i ten szybko i w dziwnych okolicznościach opuścił ten świat. Z ukochaną żona nawet się nie spotkał po powrocie tylko wysłał ją na dożywotni pobyt do zamkniętego klasztoru, nie miał pojęcia o dowodzeniu wojskami lądowymi, za to znał się na walce na morzu, pogardzał narodem rosyjskim, licho mówił po rosyjsku, był o 20 lat starszy i widać na nim było ślady chorób których mógł się nabawić w tropikach gdzie prawdziwy Piotr I nigdy nie przebywał. No ale wprowadzone przez niego reformy przypisuje się „wielkiemu reformatorowi” z Romanowów. Kto w rzeczywistości był animatorem tych reform pod flagą

Piotra I? Sami Rosjanie z perspektywy wieków bardzo różnie oceniają przeprowadzone reformy.

W czyim interesie działał właśnie patrząc z perspektywy czasu? I jak tak naprawdę obiektywnie oceniać jego reformy? To on przyjął kalendarz współczesny przy okazji gubiąc kilka tysięcy lat historii Słowian. To on zarządzi zwiezienie wszystkich starych ksiąg „do kopiowania”, których już nikt nigdy nie zobaczył. No miał jeszcze kilka innych zasług.

Do kierowania Berją przyznaje się półgębkiem wywiad Wielkiej Brytanii, ale za realizację jego pomysłów obciąża się rząd Związku Radzieckiego, a w szczególności Stalina.

Pytanie ilu wpływowych agentów i czyich miał w swojej administracji Stalin? Czyje pomysły i polecenia realizowała ta administracja. Wiadomo, że ogromna ilość to przywiezieni w zaplombowanych wagonach ze Szwajcarii wraz z Leninem odpowiednio przeszkoleni osobnicy. Inna część to przywiezieni przez Trockiego ze Stanów Zjednoczonych wyszkoleni agenci.

Dlaczego Bronsztain podawał się za Trockiego. Dlaczego Rufus podawał się za Dzierżyńskiego? Wszyscy, którzy czytali „Przygody kanoniera Dolasa” zapewne pamiętają historię podchorążego Lanckorońskiego. Ilu takich „Lanckorońskich” panoszy się po różnych miejscach. Ilu tak jak rodzina tego podchorążego weszło „sposobem” w posiadanie nazwiska, a czasem i majątku, ilu sami sobie w różnych okolicznościach je przyswoiło.

Kiedy już mogli liczyć na ludzką niepamięć zaczęli działać wbrew interesom narodu między który się wkręcili.

Zajmują stanowiska, opanowują całe dziedziny życia, a działają na rzecz obcych mocodawców. No ale odium i konsekwencje spadają na naród między którym żyją. Na ich „chwilową ojczyznę” i jej obywateli. Wydają prawa, zawierają sojusze, wstępują do organizacji, wpuszczają doradców, reformują w tą i z powrotem, głosują w organizacjach międzynarodowych, wyślą gdzieś wojsko, rozsprzedają majątek narodowy za bezcen, skłócają z sąsiadami, przepraszają sami siebie za rzekome przewinienia tworząc opinie o narodzie, który niebacznie udzielił im gościny, piszą nową historię, niszczą naród od środka i tak dalej i tym podobne.

Stalinowi do końca nie udało się wyplenić poutykanych w administracji Rosji Radzieckiej działaczy zaimportowanych przez „wielkich rewolucjonistów” ale wszystkie ich zasługi przypisano „tyranowi” i wszyscy wiedzą kto zawinił. Mało kto wie w jakim procencie NKWD składało się z przedstawicieli „narodu wybranego”. Mord w Katyniu przypisuje się Związkowi Radzieckiemu. A kto zapytał jak to się stało że NKWD w takim krótkim czasie zdołało zgromadzić spisy interesujących je osób? Szklaną kulę mieli, w tarota im wyszło? Komputerów i telefonów komórkowych wtedy nie było? To ich pobratymcy na co dzień udający Polaków przekazali im te dane i jeszcze służyli pomocą we wskazywaniu interesujących osób i ich miejsca przebywania.

Nawet posługiwali się tym samym językiem, którego postronni nie rozumieli.

Często podkreśla się jak to Polacy wydawali Żydów władzom okupacyjnym i tak się twierdzi pomimo tego, że pomiędzy Sprawiedliwymi wśród narodów świata najwięcej jest Polaków. Prawdopodobnie były i takie przypadki, że jakiś „Polak” wydał Żyda. Pytanie czy to byli Polacy czy osoby, które otrzymały polskie obywatelstwo. Całkowicie przemilczana jest działalność w tym zakresie Judenratów. Milczy się całkowicie na temat wydawania przez osoby pochodzenia żydowskiego Polaków władzom okupacyjnym i to zarówno radzieckim jak niemieckim.

W Polsce pominięto milczeniem wiele znaczący incydent, który miał miejsce w trakcie uroczystości przekazania gminie żydowskiej w Petersburgu księgozbioru znacjonalizowanego przez pierwszy rząd w Rosji Radzieckiej. Nie obyło się bez komentarzy ze strony przejmujących jaki to Związek Radziecki był niedobry i nie dość że zabrał to i długo nie oddawał. Na to obecny na uroczystości prezydent W.W. Putin przypomniał, że rząd Rosji Radzieckiej, który znacjonalizował księgozbiór składał się w około 85% z osób narodowości żydowskiej. Prezydenta Putina okrzyknięto rzecz jasna antysemitą ale fakt to fakt. Ktoś się ubrał we flagę Rosji Radzieckiej i robił co chce bo konsekwencje miał ponosić ktoś inny.

Jak Rosjanie ujawnią w końcu prawdziwą dokumentację dotyczącą mordu na Polakach między innymi w Katyniu to będzie dla niektórych bardzo nieciekawie. No ale wtedy ogłoszą że „Ruskie” chcą namieszać i sfałszowały.

Zresztą wszyscy Chazarzy, którzy przyjęli judaizm i po rozpędzeniu ich przez słowiańskie siły po tym jak napadli na naszych praprzodków, rozpełźli się po świecie udają Żydów, którymi nie są.

Stąd ukute pojęcie antysemityzmu też jest chowaniem się za obcą flagą.

Słowianie w swojej bardzo długiej historii odnieśli kilka bardzo ważnych zwycięstw.

Nad Chińczykami 7522 lata temu, nad Chazarami 1048 lat temu i nad III Rzeszą 68 lat temu.

Wrogowie Słowian wyciągnęli wnioski. Już wiedzą że siłą Słowian nie pokonają i wzięli się za długofalowe obliczone na lata powolne podkopywanie.

Niemałe zasługi w ozdobieniu Stalina wszystkim co było najgorsze miał Chruszczow (Chruszczowa Rosjanie nazywają pogardliwie anglosaskim podogoniem), który rozpętał przeciwko Stalinowi ogromną kampanię informacyjną wieszając na nim wszystkie psy. A kto sterował Chruszczowem? Kto się chował pod jego flagą? Wiele wskazuje na Wielką Brytanię, której plany Stalin pokrzyżował i to nie raz. Poprzysięgli mu zemstę już za samo unieważnienie koncesji dla firm angielskich i amerykańskich na eksploatację i wywóz wszystkiego co się dało z terenów Związku Radzieckiego. A jak się wziął poważnie za czyszczenie partii z agentury to go otruli.

Do realizowania swoich celów przez zdrajcę Kuklińskiego przyznaje się wywiad Watykanu tak zwane Święte Przymierze.

Idąc tą drogą należy spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na bardzo wiele wydarzeń w historii świata.

Kto stoi za wywołaniem bezsensownych zrywów różnych narodów? Wiadomo, że poglądy kształtuje otrzymywana regularnie informacja. Jedynym nośnikiem jednolitej informacji na terenie większej części Europy był przez stulecia, a i nadal jest kościół katolicki, którego za pośrednictwem swoich funkcjonariuszy - księży podających się za miejscowych patriotów zawsze i wszędzie popierających swoich wiernych w rzeczywistości forsował interesy Watykanu. Każdego dnia prze całe stulecia z każdej ambony przekazywano to co Watykan chciał doprowadzić do świadomości swoich „podopiecznych”. A to kształtowało światopogląd tak indoktrynowanego narodu. Innych źródeł informacji po prostu nie było lub dla przytłaczającej większości były niedostępne. Lud w większości doprowadzono po narzuceniu chrześcijaństwa do stanu analfabetyzmu i jedyne czego się mogli nasłuchać to „prawdy” z ambony. Nawet w czasie okupacji w latach 1939-45 praktycznie jedynym powszechnie dostępnym źródłem , którym ludzie dawali wiarę były kazania kościelne i towarzyszące im wywody. A żeby zrozumieć i docenić rolę tych wywodów wystarczy spojrzeć na rolę jaką odgrywa radio Maryja w XXI wieku w środku Europy.

Kto stoi za zawarciem niekorzystnych sojuszy? Kto był „szarą eminencją”? Ciekawostką jest to że w historii chyba nikt nie zapytał żadnego księdza katolickiego, a wielu mieszało się do polityki udając patriotów, czy występuje jako przedstawiciel narodu z jakiego pochodzi, czy reprezentuje interesy państwa, w którym urzęduje czy wyraża interesy Watykanu, którego jest podwładnym. Wiele słychać o hierarchii kościelnej i bezwzględnym posłuszeństwie ale nigdy nie słyszałem o demokracji w kościele katolickim. Prawosławni czy kościoły reformowane przynajmniej trzymają się rządu państwa, w którym siedzą, ale kościół katolicki to oddzielne państwo.

A teraz ciekawostka do przemyślenia. Wszyscy uważają Stany Zjednoczone za państwo, w którym dominują protestanci. Nawet pokutuje w Stanach taki przepis, że prezydent nie może być katolikiem. Znany jest list prezydenta Roosvelta to pana Pacelli'ego (to ten papież co błogosławił i pośięcił armię i uzbrojenie Hitlera) Tyle że ogromna ilość osób zajmujących poczesne miejsca w amerykańskim życiu publicznym ukończyła szkoły i uczelnie kierowane przez Jezuitów. Jak wiadomo czym skorupka nasiąknie... To czyje interesy te osoby tak naprawdę może i nawet nieświadomie reprezentują? Kto nimi kieruje i realizuje swoje interesy chowając się za amerykańskim sztandarem w pentagramy? Zresztą pytanie do jakiego stopnia USA nadal pozostają klonią brytyjską w której lobby anglosaskie nadal ma bardzo znaczne wpływy.

Każdy kto w życiu kierował zespołem ludzi powyżej 10 osób wie, że nigdy nie da się wyegzekwować 100% wykonalności swoich poleceń. Zawsze jest jakiś mądrzejszy albo leniwy albo taki co przekręci albo ktoś kto realizuje polecenia kogoś z zewnątrz. Ale odium spada na kierującego. Ktoś działa pod jego flagą. A zwłaszcza jak mamy dużą firmę to jeszcze gorzej bo przychodzi ktoś od burmistrza i „prosi” o zatrudnienie jakiegoś protegowanego, za chwilę przychodzi wikary z prośbą od proboszcza, potem policjant z misją od komendanta, a za nim inspektor z urzędu skarbowego z misją od naczelnika. I potem każdy taki się szarogęsi chociaż jego jedyne kwalifikacje to dobrze ustawiony protektor ale swój cyferblat wystawia dyrektor przedsiębiorstwa i na niego spadają skutki realizacji nie wiadomo czyich pomysłów przez takich realizowanych.

Jeżeli dzieje się coś co zgodnie z naszym punktem widzenia i z logiką nie powinno się dziać to albo trzeba zmienić punkt widzenia albo sprawdzić co zakłóca porządek.

Jeśli przez lata w jakimś państwie dzieje się źle to nie dowód, że naród jest głupi. Po prostu ktoś rządzi w interesach i na zlecenie kogoś innego. Kolonizator - sabotażysta ukrył się pod flagą narodowego rządu i robi wszystko w interesie zleceniodawcy, a nie „rządzonego” ludu.

A wtedy należy popatrzeć dookoła i zaraz będzie wiadomo dla kogo źle rządzony naród stanowi konkurencję i kto zyska jeśli zniknie i zrobi miejsce dla kogo innego pozostając jedynie w szczątkowej postaci dla obsługi najeźdźców?

W normalnym, prawidłowo działającym świecie zawsze panuje określony porządek. Dokładnie jak we wszechświecie. W kosmosie wszystko porusza się po z góry określonych, regularnych trasach i jedno na inne nie wpada. Jeśli nagle jedno ciało wpada na inne to znaczy że jakaś siłą zakłóciła jego tor lotu. I dokładnie taka sama zasada panuje w świecie ludzi. Wiedząc o tym należy się uważnie przyjrzeć zjawisku i będziemy wiedzieli może nie dokładnie imię, nazwisko, data urodzenia, etc ale łatwo określicie kto odniósł korzyść z tak sprowokowanego wydarzenia. Już dawno przed tym jak amerykanie wymyślili Disneyland nie można było własnym oczom wierzyć. To co w tym względzie potrafili księża, a przed nimi kapłani egipscy to się filozofom nie śniło.

A teraz szanowny czytelniku weź dowolne opisane w historii zdarzenie, które na pozór jest pozbawione logiki z twojego punktu widzenia, albo wręcz spowodowało szkody i obejrzyj je z różnych stron. Postaraj się zapoznać z faktami, które w tym samym czasie miały miejsce w innych częściach kuli ziemskiej i pozornie nie były powiązane ze zjawiskiem jakie usiłujesz zbadać. Weź pod uwagę „efekt motyla” i wiele stanie się jasne. A może trzeba by po prostu zmienić punkt widzenia i spojrzeć z pozycji tego kto odnosi korzyści. Stara zasada mówi ze ten jest winny kto odnosi korzyść. Jeśli z pójścia pod Wiedeń Polska nie miała nic z wyjątkiem paru podartych namiotów i połamanych szabli w charakterze zdobyczy, których wartość nie przekraczała marnej części środków straconych na tą awanturę to Watykan zyskał sporo. Polska ocaliła przyszłego zaborcę. Za to katolickiego. No warto pomyśleć jak to jest że przed II Wojną Światową w Polsce mieszkało według różnych źródeł około 36% katolików. Po wojnie zrobiło się 95? Komu ta wojna przyniosła korzyści? A kto słyszał o awanturach między plemionami, które po 966 roku weszły w skład państwa Mieszka I, a sąsiadami ze wschodu? A jak ostatecznie narzucono chrzest z Watykanu w 966 roku plemionom zgromadzonym wokół Mieszka i w 988 roku tym ze wschodu przez Konstantynopol zaraz się zaczęli bić. A teraz już w Polsce nikt nie wie o co i dlaczego ale wie, że: „Ruskie są złe”. A dlaczego? No bo to są „Ruskie”. Kto tu namieszał między słowiańskimi narodami? Dlaczego wszystkie powstania w czasie rozbiorów miały miejsce na terenach okupowanych przez prawosławną Rosję, a nie przez katolicką Austrię czy bliskie Watykanowi Prusy też w ogromnej części katolickie. Jedyne Powstanie Wielkopolskie, które odniosło sukces w zaborze pruskim jest zapomniane, mało kto o nim wspomina, a jak wybuchło to nikt z rządu polskiego nie raczył poświęcić mu większej uwagi. Podobnie było z trzema pod rząd Powstaniami Śląskimi. Też nie przeciwko Rosji.

W czyim interesie my się od wieków użeramy? Kto się owinął naszymi narodowymi sztandarami i napuszcza nas na siebie?

Mam takie spostrzeżenie może niesłuszne ale z terenów na zachód od rzeki Bug zebrana kasa idzie do Watykanu. Na wschód od rzeki Bug kto inny strzyże owieczki i Watykan będzie bronił tego co zdobył z trudem do upadłego. Rękaw od habitu na surowo zjedzą będą nas straszyć piekłem, diabłem, ogniem piekielnym i innymi bzdurami byleśmy tylko się z Rosjanami nie dogadali. Najlepiej wyraził to niejaki Goryszewski mówią, że „Polska może być biedna byle katolicka”.

W nagrodę już od lat nie wypuszczają go przed publiczność.

Wiele zależy od punktu widzenia. Jeśli przyjmiemy że most jest po to żeby ludzie mogli przez rzeka przedostać się na drugą stronę, a most budowano długo, zmieniano po drodze kilku wykonawców, w kilka tygodni po oddaniu do użytku zaczął się sypać i trzeba go było oddać do długotrwałego remontu to spójrzcie na sprawę oczami urzędników zajmujących się sprawą. Ogłaszamy przetarg na wykonanie, bierzemy premie i gratyfikacje od firmy, która ma wygrać. Zrywamy z jedną firmą powtarzamy całą procedurę i dostajemy, most się rozlatuje i znowu powtarzamy naszą procedurę. A tak to co jeżdżą po tym i nic z tego nie ma. I tak należy się zastanowić cz to co nam pokazują ma coś wspólnego z tym co powinniśmy widzieć żeby poznać prawdę. Czy nasz punkt patrzenia jest właściwy. A może trzeba się odrobinę przesunąć i wszystko stanie na właściwym miejscu?

Owocnych przemyśleń szanowny czytelniku.


Stronę robił Ivan Nikolaev

Wszelkie prawa zastrzeżone www.slowianie.org
Wykorzystanie materiałów tylko za zgodą właściciela strony.
Mapa strony