Globalizacja

       Przez ostatnie lata wiele się pisze i mówi o „ANTYGLOBALISTACH”. Ciągle gdzieś są, czegoś nie chcą i przeciw czemuś protestują.
Jak są „antyglobaliści” to gdzieś muszą być jacyś „GLOBALIŚCI”

I wreszcie musi się gdzieś kryć sama „GLOBALIZACJA”.

Zacznijmy od logicznego początku czyli od ustalenia kto to są ci „globaliści” dążący do „globalizacji”.

Ponieważ nie zamierzam ściemniać powiem krótko. To tacy, którzy dążą do połączenia wszystkich istniejących na kuli ziemskiej-globie państw i utworzenia jednego ponadnarodowego państwa z jednym rządem kierującym wszystkim i wszystkimi.

Sama „GLOBALIZACJA” jest procesem obiektywnym. Po co komu tyle rządów i urzędników, którzy zajmują się nie robieniem niczego z wyjątkiem dowodzenia jacy są niezbędni. Tworzą kliki i kompletnie nie przystające do życia przepisy i usiłują nam „uregulować” życie prawnie nakazując jaką mają mieć długość włosy na szczotce do zębów albo pod jakim kątem ma być skrzywiony banan. Odpowiedź na pytanie po co to komu potrzebne pozostawiam czytającym. Najgorsze jest to że każdy taki musi mieć miejsce pracy, różne narzędzia i wynagrodzenie. To kosztuje. Skąd na to brać?

I jestem pewien że w każdym oddzielnym państwie znajdzie się wiele spraw, które można by rozwiązać za zmarnowane na utrzymanie rzeszy pasożytów pieniądze.

Wystarczył by jeden byle kompetentny rząd ze znacznie mniejszą ilością urzędników.

Taką organizację świata jaką dzisiaj mamy zawdzięczamy pokojowi Westfalskiemu zawartemu około połowy XVI wieku gdzie zmajstrowano to co się uważa za suwerenne państwa we względnie stałych granicach.

Tam powstała zasada głosząca, że działania państwa nie podlegają żadnemu sądownictwu. Suwerenność zaś z grubsza aby znów nie ściemniać polega na tym, że władza na swoim terytorium może robić ze wszystkimi zamieszkującymi to terytorium co chce i nic nikomu do tego.

Później w konsekwencji kolonizacji i podbojów ten system rozwleczono po całej kuli ziemskiej.

Jak żyje nie słyszałem, o granicach państwowych, które dzieliły by narody w naturalny sposób. Zawsze po jednej i drugiej stronie tak zwanej granicy państwowej w paśmie kilkudziesięciu kilometrów mieszka ludność mieszana. I to powoduje ciągłe konflikty.

Na przestrzeni wieków pojawiali się różni „globalizatorzy” którzy chcieli połączyć ileś tam państw zamieszkałych przez narody i rządzić nimi. Robili to różnymi metodami. Takimi „globalizatorami” byli papieże, jeden naród wybrany, Królestwo Wielkiej Brytanii, znany Napoleon, Lenin, a i Hitler.

Teraz mamy Unię Europejską niezależnie od tego kto za tą instytucją się ukrywa.

A zatem „globalizacja” tak czy inaczej i prędzej czy później dokona się niezależnie od czyjejś tam woli.

Zasadniczym problemem jaki wynika z „globalizacji” jest to jaką ona będzie po zakończeniu procesu.

Zaznaczają się dwie tendencje bo widać dwa procesy globalizacji posuwające się jednocześnie na różnych terytoriach.

Pierwszy to model anglosaski realizowany przez Unię Europejską z Niemcami i Wielką Brytanią oraz jej pomocnika czy może zleceniodawcę Stany Zjednoczone.

Model ten zakłada podporządkowanie sobie wszystkiego co żyje na Ziemi i wyciskanie z tego wszystkiego co się da dla garstki wybranych. Po drodze zredukowanie populacji zbędnych osobników do ilości zapewniających obsługę dla wybranych. Po co ma się tyle zbędnych osobników zużywających tlen, pożywienie i zajmujących miejsce pętać po Ziemi? Wymyślono, że Słowian trzeba wyniszczyć około 200 milionów. Jak mi ktoś nie wierzy niech zajrzy do wystąpień imć Margaret Thatcher. Przy okazji planuje się zmonopolizowanie źródeł wszelkich bogactw naturalnych na korzyść wybranej grupy.

No o zagarnięciu najlepszych, najmniej zanieczyszczonych terenów do zamieszkania dla tej grupy nie warto już wspomnieć.

Stojący za realizatorami tego scenariusza nie bardzo chcą się ujawnić, a spekulowanie nie jest moim celem.

Jakoś nie wszystkim taki plan się podoba.

Równocześnie bez rozgłosu posuwa się drugi proces globalizacji. Łączą się państwa już wielonarodowe. W Polsce mało się mówi o grupie BRIK. (właściwie w języku Polskim powinno się pisać BRICH) W unię celną i umowami o daleko idącej współpracy łączą się Brazylia, Rosja, Indie i Chiny. Na dzień dzisiejszy to połowa ludności zamieszkującej planetę Ziemia. Przyłączy się do nich wiele państw byłego Związku Radzieckiego pewnie Mongolia ze swoim niemałym terytorium i zapewne Wietnam i Korea i Północna i Południowa , (Rosji udało się doprowadzić do rozmów pomiędzy sztucznie podzielonym narodem) Kazachstan, Białoruś, Iran. Wszystko to państwa wielonarodowściowe. A dalej? Na przykład w trakcie konferencji państw azjatyckich przedstawiciel ChRL z całą pewnością oświadczył, że Japonia znajdzie się w „strefie juana”.

Jest przygotowana do podpisania na 20 maja 2014roku umowa pomiędzy Federacją Rosyjską, a Chińską Republika Ludową.

Państwom realizującym plany anglosaskie nie udało się wciągnąć Rosji w awanturę na Ukrainie co mogło by przeszkodzić w zawarciu porozumienia.

Co ta genderowo-geriatryczna Europa zrobi jak surowce z Federacji Rosyjskiej popłyną na południe i nikogo nie będą interesowały humory tej kokoty po liftingu.

Europa straci przy okazji wielki rynek zbytu. A technologii przekazanych producentom w Chinach już się nie odbierze.

Zajęci awanturowaniem się to tu to tam politycy europejscy przegapili budowę rurociągu idącego do Chin. No osobniki podstarzałe mają przytępione zmysły i trzymają się przestarzałych idei z uporem godnym lepszej sprawy. A to co mamy jest wynikiem wyżej opisanego.

Założę się, że analogiczna umowa jest przygotowywana z pomiędzy Federacją Rosyjską, a Indiami i pomiędzy Indiami i Chińską Republiką Ludową. Wciągnięcie Brazylii będzie trudniejsze z uwagi na jej oddalone położenie ale z awantur jakie USA urządzają w Wenezueli, Nikaragi etc widać, że USA wije się w agonii. W Ameryce Południowej mało kto nie ma powyżej uszu Stanów Zjednoczonych i ich pomysłów. Co z basenem Morza Śródziemnego?

Już z połączonymi siłami Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej musi się liczyć i NATO i każdy inny sojusz. Same Chiny mają 35 milionów mężczyzn, którzy na skutek prowadzonej przez wiele lat polityki urodzeń nie mają szans na znalezienie partnerki. Jeśli ubrać ich w mundury i wręczyć stosowne narzędzia....

Na Ukrainie powstał i jest w wielkich bólach realizowany projekt wręczania ludziom paszportów narodowych nie mających związku z miejscem zamieszkania, a wyłącznie z przynależnością do grupy etnicznej, z którą się czują związani.

Wielce interesujący jest proponowany również przez Ukraińskich działaczy system zarządzania społecznością. Obydwa systemy bez wielkiego problemu są do zaakceptowanie przez wszystkie narody mające wejść do tej alternatywnej unii.

Ukraina moim zdaniem jest histerycznie niszczona właśnie z powodu powstałych tam i wdrażanych pomysłów na nowy porządek społeczny.

W powstającym na terenie Euroazji bloku państw i narodów zakłada się rozwój i współistnienie na równych prawach.

I tu z pozwolę sobie wrócić do porównania losu narodów pod panowaniem Rosji i kolonizatorów z Europy w Stanach, Kanadzie i Meksyku. Globalizacja drugim sposobem odbywa się bez awantur takich jakie stronnicy anglosasów urządzili w Jugosławii czy teraz na Ukrainie, żeby rozdrobnić państwa mające w perspektywie wstąpić do unii.

Jak wiadomo jeśli coś zdarzyło się raz może się powtórzyć. A jeśli miało miejsce1000 razy zdarzy się 1001.

Ekspansja Rosji na południowy wschód nie jest przypadkowa. Poważną rolę odgrywają tu czynniki nazwijmy je historycznymi, w które mało kto wierzy, a jeszcze mniej bierze pod uwagę.

Zarówno w mitologii narodów Chin jak Indii są informację o białych braciach z północy, którzy przyszli i nauczyli te ludy wszystkiego. Czy byli to Słowianie? Czy historia się powtarza?

A co te dwie różne „globalizacje” oznaczają dla indywidualnego obywatela i jego rodziny?

W systemie proponowanym przez anglosasów człowiek zatraci całkowicie swoją indywidualność, będzie zniewolony mentalnie i ekonomicznie, a jego egzystencja sprowadzi się do pogoni za środkami na zapłacenie rachunków.

W drugim systemie człowiek ma szanse zachować swoją indywidualność i być podmiotem, rozwijać swoje możliwości i ducha.

Żyjemy w ciekawych czasach. Obserwujmy rozwój wydarzeń szanowni czytelnicy.


Stronę robił Ivan Nikolaev

Wszelkie prawa zastrzeżone www.slowianie.org
Wykorzystanie materiałów tylko za zgodą właściciela strony.
Mapa strony