Tradycja Trzech Głów



Starożytna Północna Tradycja 
Pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku w Rosji i na początku 21-go wieku w Polsce przypomniano ludzkości  temat zakazany i zapomniany przez ostatnie dwa tysiaclecia. 

  Tradycja Trzech Głów,  Starożytna Północna Tradycja, Mocne Trzy Głowy.
Takie nazwy nosiła wiedza nazwana w naszym kraju Wielką Tradycją Północy z tłumaczenia słów, które brzmiały: Driewnaja Sywiernaja Tradycja - tak fonetycznie po naszemu brzmiała nazwa.
 Z grupą słuchaczy i za zgodą wykładowcy w wolnym tłumaczeniu i doborze słów nadaliśmy Polską nazwę i już tak zostało. Lecz pora w końcu napisać czym jest moc zawarta w nazwie i co oznacza.


 Mocne Trzy Głowy - (coś co stwarza trzy głowy) - w Tradycji Trzech Głów ludzie uczą się starożytnych, martwych języków, przypominają starożytne obrzędy, kulturowe tradycje. Wszystko to można nazwać jako odnawianie starosłowiańskiej kultury, podstawy, początku powstania, siegając tylko do czasu, gdzie na terenie Rosji były plemiona słowiańskie, do czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, czyli do czasu ochrzczenia Rosji.

Tradycja, którą Nikołaj Szerstiennikow naucza już ponad dziesięć lat wraz z jego uczniami w Polsce i w krajach sąsiadujących, stała się początkiem całego świata. Dlaczego jest tego tak pewnym?
Ponieważ Tradycja ma 30 tysięcy lat swoich dziejów (zakłamanie historyczne trwa 2 tysiace lat)
Uczeni zadają pytanie: Jak mogła istnieć od tak dawna Tradycja i tak mało ludzi ją zna i tak mało o niej wiedzą?

 Tradycję znali i znają. Była ona szeroko rozpowszechniona do czasów przyjęcia chrześcijaństwa. Po przyjęciu chrześcijaństwa wszystkich wyznawców tradycji zaczęto prześladować, niszczyć ich dorobek, palić, mordować. Takim jak ja nauczającym wiedzę wyrywano języki ucinano kończyny i zostawiano żywych tylko dlatego, że nie chcieli dać wiary w głoszone słowa obcych gości na naszych pięknych ziemiach. 

Dlaczego Tradycja od 20-tu tysięcy lat jest głęboko schowana ? I dlaczego nie przeszkadzało to w przetrwaniu, w rozwijaniu się, dlaczego?  Bo w Tradycji nigdy nie było nic pisanego. Regułą w tradycji jest stwierdzenie, że każde słowo pisane jest słowem martwym.
Żywym słowem jest słowo przekazywane, mówione. Ta informacja nie dotyczy naszego prastarego pisma zawartego w symbolach Run i Głagolicy. Te symbole są żywe co czuć na ciele bardzo wyraźnie jak się je kreśli ołówkiem na gładkiej kartce.

Co jest wartością w Tradycji, co jest najważniejszym?

Wiedza jaką zawiera Tradycja powinna być rozpowszechniana i znana każdemu człowiekowi.
Jak największa ilość ludzi na planecie powinna poznać sposoby na uzdrawianie sposobami wg kanonów, przekazów i wiedzy Tradycji. Czym więcej istot będzie posługiwało się tymi metodami tym lepszy będzie klimat na planecie Ziemia, tym lepiej i łatwiej będzie żyć każdemu i wszystkim razem. Matka Ziemia jako planeta będzie czystsza, zdrowsza i lepsza do życia. 

Pytanie skąd się wzięła Tradycja i czemu nikt o niej nie słyszał? 

Jest legenda powtarzana z dziada na wnuka...posłuchajcie siebie gdy zaznajomicie się z jej treścią i porównajcie wg własnych odczuć do histerii o ewolucji i małpach.
 Słowianie - nasi przodkowie nie pojawili się na planecie Ziemia w rezultacie procesu ewolucji małp w człowieka. Oni przybyli na Ziemię z dalekich, dalekich Światów, ale to nie były statki kosmiczne, ani ufo.

Legenda mówi, że dawno, bardzo dawno temu, może to być ze 100 tysięcy lat jeden ród przemieszczał się z jednego miejsca w drugie z jednej planety na drugą.
Nigdy nie dowiemy się co było przyczyną takiego przesiedlania. 

Ta część ludzi, która podjęła decyzję o przesiedleniu się to nie byli ludzie w naszym wyobrażeniu, ale to były energetyczne, informacyjne zagęszczone kawały energii. Te zagęszczone energie przemieszczały się w kanałach energetycznych w kosmosie na inne planety. Kiedy ostatnia część tego rodu przeniosła się ze swojej planety, to istniejący kanał energetyczny przerwał się/zamknął - została zamknięta droga powrotna na planetę i ostatnia część rodu spadła do oceanu i tam utknęła.

Gdy ich "guzki energetyczne" wpadły do oceanu, to chciały zobaczyć, zbadać ten świat na którym wylądowali, a tu dookoła tylko woda. Istnieć i podróżować dla tych zagęszczonych kawałków energii było bardzo ciężko. Te energetyczne - informacyjne kawałki energii miały wielkie zdolności. Mogły wybierać z otoczenia materiał i tworzyć takie ciała, jakie chcieli.  I stworzyli idealne ciała, by mogły żyć w wodzie.

Stworzyli ciała delfinów. 

Było bardzo dużo badań, które potwierdzają, że delfiny to nasi pra-pra przodkowie. W Tradycji istnieje reguła, że kiedy dusza znajduje się w kształcie materialnym i idealnie pasuje do miejsca zamieszkania w którym się znalazła, to ma wewnętrzne zadowolenie i bardzo ciężko jest ją wyrwać z tego stanu i powrócić do poprzedniego.

I tak też się stało z tymi Istotami, które dotarły do naszej planety Ziemi i utworzyły idealnie pasujące ciała do środowiska w którym przyszło im żyć. Nie chcieli opuszczać swych ciał i środowiska wodnego w którym przyszło im żyć.
Trudno powiedzieć ile czasu minęło. Część tych istot będących na Ziemi utraciło swoje zdolności tworzenia z energii ciała, które zapragnie sie mieć i pozostała w wodzie. Druga część tych istot ze swoimi umiejętnościami wyszła na ląd i można powiedzieć, iż był to poczatek człowieka.

Jeżeli chodzi o potwierdzenie tej hipotezy przez badania naukowe to w jednym z centralnych ośrodków badawczych w USA przeprowadzono eksperyment. Wykorzystano najdoskonalszy komputer jaki tylko może być - robi 500 milionów operacji na sekundę - dano mu zadanie, aby narysował idealne ciało, które najlepiej przystosuje się do życia pod wodą. Komputer po zebraniu wszystkich danych narysowal ciało delfina.
Następnie zadanie dla komputera było takie: 
Ciało delfina wprowadzono w nowe środowisko - życia na ziemi. Komputer po długim czasie pracy dał informację, która pokazywała na pierwszym planie profil delfina, a następnie profil ten przekształcił się w profil człowieka.

Z punktu widzenia obliczen komputerowych, życia na planecie Ziemia, gdyby człowiek był produktem stworzonym przez Matkę Ziemię wygladałby inaczej. Miałby cztery nogi i cztery ręce. Na czterech nogach wygodniej byłoby mu stać. Stopa nasza jest bardzo mała i stanowi słabe oparcie dla tak dużej płaszczyzny, jaką jest nasze ciało. 

To co się stało z człowiekiem, jego przystosowanie do środowiska, jego konstrukcja jest idealna, ponieważ człowiek ma kości. Kości są akumulatorami energetycznymi, które pozwalają na przystosowanie się do środowiska.

Jest to legenda o powstaniu życia na Ziemi, ale legenda ta potwierdza, że kanał energetyczny, którym przybywały istoty energetyczne - ludzie na ziemię, kanał ten regularnie raz w roku otwiera się i zabiera tych, którzy chcą wrócić. Dniem tym jest dzień chrztu Chrystusa. Szerstiennikow bierze daty z prawosławnego kalendarza - daty te przetrwały od czasów Tradycji, a katolicyzm pojawił się później i tu sa różne daty...

Tradycja mówi, że cała woda we wszystkich źródłach w tym dniu jest woda świętą, bo w niej chrzcił się Bóg. Chrystus o tym wiedział i dlatego wybrał też ten dzień. 

Dniem tym jest 19-ty stycznia.

Te energetyczne kawałki zagęszczonej energii, które były naszymi przodkami, miały niesamowite zdolności w działalności ludzkiej i we wszystkich innych dziedzinach. Kiedy te istoty zaczęły mieć ciała materialne, większość ich zdolności została ograniczona przez materię.

Zadaniem Tradycji jak i moim jest obudzenie w kazdym człowieku jego śpiących zdolności. Przypomnienie człowiekowi o jego ukrytych zdolnościach, nauczenie się i ich wykorzystywanie. Korzystanie z energii w życiu  codziennym. Tradycja nic nikomu nie narzuca, nie ma tu świętych reguł, tylko szczere chęci. Jak chcesz to korzystaj, jak nie to nie. Dla wielu jest to zbyt proste...

Grzegorz Skura 

...z wykładu Szerstiennikowa - Jasnowidzenie - 2004 rok - Warszawa


 


Stronę robił Ivan Nikolaev

Wszelkie prawa zastrzeżone www.slowianie.org
Wykorzystanie materiałów tylko za zgodą właściciela strony.
Mapa strony