...dla wszystkich osób...
Informacja w jakim celu...

   Strona powstała nie tak dawno... pod koniec lutego 2007 roku i stworzyłem ją, ponieważ poczułem potrzebę podzielenia się informacjami, które dostaję niemal każdego dnia, gdy tylko zapragnę poczuć przypływ informacyjno-energetycznej fali wiedzy Przodków.

  Potrzeba podzielenia się ze światem tak naprawdę zaistniała w mojej głowie dopiero po ukończeniu jednego z  wielu kursów ezoterycznych. Był nim kurs dla instruktorów wiedzy Starosłowiańskiej prowadzony przez skromnego człowieka jakim jest Nikołaj Szerstiennikow. 
Bardzo mnie cieszy fakt, że spotkałem się akurat z naszą Słowiańską wiedzą ezoteryczną, a właściwie z całym oceanem tejże wiedzy. Cieszy przede wszystkim to, że ja Polak, całe życie spotykałem się z przykrym faktem, że trzeba się wstydzić za mój kraj a jeszcze bardziej w swoim kraju za swoją stolicę w której zresztą się urodziłem i mieszkam.
   Teraz jest to najmniej ważne...
Jednym z wielu moich życiowych celów jest skierowanie ludzi w stronę duchowości,  światłości,  pozytywnego myślenia i Czystej Bezwarunkowej Miłości.
Z wielu światowych sposobów jest właśnie nasz Słowiański sposób wolny od zakazów, lęków, obaw, ograniczeń,  męczenia ciała i psychiki wolny od negatywnego postrzegania czy myślenia, całkowicie wyzwolony od wszelkich złych wibracji. Postrzegający świat jako jedną całość. Ziemię jako żyjącą istotę, piękną i wolną od nienawiści i podobnych negatywów o których nawet nie warto wspominać. Postrzegający planetę jako naszą Matkę, a nas jako jej dzieci, jako dzieci pochodzące prosto od Boga.
Mogę być tutaj odbierany jako kolejny oszołom, który woła do tłumu nie wiadomo co, czy jako jakaś tam sekta... 
trudno :-) 
... nie utożsamiam się z takimi czy podobnymi komentarzami i ocenami ludzi nieobudzonych...
Ja wiem swoje i już żadna siła mnie nie odciągnie od tej drogi i co najważniejsze nikt mi tej wiedzy nie odbierze...
Jestem, tutaj i teraz, otwarty na każdego człowieka by wnieść światło do serca komuś, kto zapragnie czegoś więcej od życia.
Komuś, kto sobie tego życzy i czuje się w tym świecie troszkę inaczej niż reszta...
Ja po prostu przekazuję to o czym jestem bezgranicznie przekonany, czego jestem pewien, że jest całkowitą prawdą wolną od nienawiści i od fałszywych proroków czy też zakłamanych przekazów przynoszących im korzyści...
Czuję, Widzę, Wiem...
Istnieje zresztą coś takiego jak wolność słowa...
Od razu powiem, że nikt tutaj do niczego nikogo nie zmusza, nikomu nie nadaje żadnych imion. Ja sam nikogo tutaj nie namawiam, by wierzył w moje proste słowa czy napisane przeze mnie artykuły.
Może sceptycy mają jakieś dowody i mogą potwierdzić, że tak nie jest czy też nie było. 
Dla nich mam przygotowane np. pytanie dlaczego akurat Słowianie mogą mieć 6 czy 7 promili we krwi i jeszcze prowadzić np. rower czy traktor i dlaczego nikt ze sceptycznych naukowców nie zbadał tego fenomenu do dzisiaj. 
Dlaczego tylko Słowianie nie umierają po śmiertelnej dawce alkoholu... i skąd w narodach słowiańskich taka moc i siła przetrwania?? 
I dlaczego w czasach wielkich imperiów my Słowianie, "dzicy" ludzie (tak nas uczy historia) mieliśmy na terenie Polski Szlak Bursztynowy? Dlaczego te wielkie imperia nie podbijały już wtedy naszych ziem tylko handlowali z "dzikusami" jak twierdzi zakłamana historia??

Chyba wystarczy na początek tych kilka pytań...

Sam pewnie nigdy też bym tego nie dostrzegł, gdyby nie moja bardzo ciężka podobno choroba.
...nie było u mnie śmierci klinicznej...byłem wydolny oddechowo...nie widziałem tunelu świetlistego i nikogo z Mistrzów Wniebowstąpionych, było inaczej, zupełnie inaczej, ale to oddzielny temat...na inną książkę :-)
...tak w skrócie tylko:
  Pierwszego listopada 1999 roku wylew krwi do mózgu po pęknięciu krwiaka wielkości 5cm x 6cm x 3,5cm połączony z trepanacją czaszki i automatycznie lewostronnym połowicznym niedowładem pozwolił mi jednak dostrzec COŚ co zmieniło całe moje nieudane poprzednie życie przed tym wykładnikiem czasowym.
Miałem wtedy 27 lat i raczej małe chęci do życia. Szczególnie do takiego życia jakie wtedy wiodłem.
(No i renty to ja do tej pory nie dostrzegam od naszego wspaniałego kraju)
Zostałem wtedy bez nadziei na cokolwiek i jedyny środek przeciwbólowy, który wtedy naprawdę uśmierzał potworny ból to była szpitalna morfina...

Jestem człowiekiem, który poprzez dramatyczną sytuację dostrzega jednak dobre strony życia i na dzień dzisiejszy jestem zdrowy i żadna komisja lekarska nie uwierzyła, by w coś takiego co przeszedłem gdyby nie ślad na mojej głowie.
Mogę teraz powiedzieć, że moja choroba była głównym motorem napędzającym mnie do wiedzy ezoterycznej, którą obecnie posiadam.
Przecież nie mogłem w tak młodym wieku zostać kaleką...
Upór się przydał...

Zainteresowania do medycyny naturalnej i wiedzy ezoterycznej, już od szkoły podstawowej dały mi możliwość i siłę do "naprawy" mojego ciała i ducha.
Następnie gdy już po części podleczyłem siebie zacząłem uczęszczać (2002 rok) do trzyletniego Studium Psychotronicznego "Prometeusz" w Warszawie, by ranny umysł i ciało wyleczyć całkowicie. Następnie obroniłem dyplom z Reiki i dostałem w szkole zawód psychotronik - terapeuta. Na równi z nauką w psychotroniku uczęszczałem na wiele innych ezoterycznych kursów i nadal uczęszczam.
Między innymi spotkałem się z wiedzą Tradycji Słowiańskiej, która wchłonęła we mnie jak woda w suchą gąbkę, nurtem tak szybkim jak bym ją sobie po prostu przypomniał. 
Wiedza jak i ćwiczenia energetyczne są bardzo łatwo przyswajalne przez umysł ludzki. Opisane w łatwy przystępny sposób i z niesamowitą siłą działające.

Wiedza starosłowiańska nie stwarza żadnych ograniczeń, nie posiada żadnych skomplikowanych rytuałów,  burząca wszelkie bariery myślowe, programy naszych bliskich przeszkadzające w dostępie do źródła, które wtłaczano nam od urodzenia przez kilka lub kilkanaście naszych "odwiedzin" w tym wymiarze.

Wszystko jest do opowiedzenia prostym łatwo przyswajalnym językiem bez żadnego trudnego nazewnictwa czy dziwnych skomplikowanych nieraz rytuałów.

Tu płynie tylko Boska Esencja Prawdy, Świetlista Energia i proste Słowo, bez żadnych nakazów, zakazów czy też ograniczeń.
Łatwe, piękne, proste techniki medytacyjne pozwalają większości na dostęp do nazywanej ostatnio "Matrycy energetycznej" czyli Oceanu Wiedzy Przodków.

Ograniczenia niestety my ludzie sobie sami stwarzamy...
Oczywiście nie neguję tutaj indywidualnych założeń każdego człowieka np. dieta czy też postanowienia jakiekolwiek. To nawet dobrze wpływa na ludzi, ale to już indywidualna sprawa każdego z nas.
Nie potrzebuję w tym miejscu opinii schorowanych psychicznie sceptyków czy też naukowców jak i niedowiarków pełnych nienawiści do świata i tym podobnych ludzi, tacy od razu mogą zmienić stronę na bardziej do nich pasującą. Nie szukam też sławy, bogactwa, piedestałów, reporterów, telewizji czy też przedstawicieli handlowych ani rządowych.
Jestem tu i ten mój 1% na przeżycie jaki dawał mi neurochirurg, został tu tylko w celu dzielenia się tym, co ujrzałem, poczułem, zrozumiałem... podczas trwania mojej operacji, miesiącach rehabilitacji i latach kuracji oraz kilkuletniego przyswajania wiedzy od nowa... 
Przeżyłem być może właśnie po to, by "obudzić" te i inne osoby, które nie widzą już nic dobrego w tym życiu i być może w tym kraju, które zapomniały co to znaczy prawdziwe szczęście.
Szczęście w sferze duchowej jest Nim.
Lecz poziom materialny chce więcej i więcej, aż człowiek przestaje nadążać za gonitwą i zostaje niezaspokojony i sfrustrowany delikatnie mówiąc. Biega, goni i ciągle mu mało, a nowości w reklamach tylko przybywa...gonitwa bez końca i bez zadowolenia końcowego... To bezcelowe...To strata czasu...(może ktoś wie jak zabrać ze sobą po śmierci dobra materialne ? Jeśli wyjawi mi swój sekret jak zabrać pełne konto, od jutra biorę się za zarabianie dużej kasy, zostawiając to wszystko ;-)

Przeżyłem tą ciężką lekcję być może w celu znajdywania osób które czują to Coś, a nie wiedzą o co biega w tym wszystkim...Powoli spotykam was kochani na swojej drodze...
By przekazać to co mi przekazano... zdjąć klapy z oczu ludzi mamionych tym technokratycznym światem jeśli tylko zechcą, a wielu już jest takich...
Przekazać, by inni zrozumieli dostrzegli i byli szczęśliwi tak jak ja teraz...nieustannie...
By zaprzestali tego bezsensownego pędu za sztucznym i złudnym materialnym światem i spostrzegli stronę światła.
W celu, by ci już szczęśliwi dostrzegli jeszcze więcej światełka...
Żeby ludzie na tym świecie wiedzieli czym jest Czysta Bezwarunkowa Miłość.
By, przypomnieli sobie energetyczne zdolności naszych praprzodków, zamiast kupować i truć się jakimiś szeroko zareklamowanymi środkami przeciwbólowymi.
Otworzyli się na to, co tak naprawdę otacza nas wszystkich i łączy, zrozumieli sens trwania tu i teraz, sens samego życia. Przestali się lękać czy troskać i ujrzeli w końcu całą jasną pełną bezgranicznej miłości prawdę...
 


Stronę robił Ivan Nikolaev

Wszelkie prawa zastrzeżone www.slowianie.org
Wykorzystanie materiałów tylko za zgodą właściciela strony.
Mapa strony