Jasny Błękit Oczu

Przyglądam się mym oczom radosnym, jaśniejącym...

Głębi radości w ich blasku pogubionym w technokratycznym świecie
reklam deklamowanych szeptem pozoru bezpiecznego zaistnienia. 
A one
mimo tego śmiejące się prawie nieustannie.

Ucieszone chwilą Miłości Boga, Iskierką... Nie wiedzieć czemu tak nagle,
wtem tyle rozpierającej radości ucieszenia, dziecinnego zafascynowania
chwilą...niewinnego radowania.

Ktoś spyta. Dlaczego? Przez co? Taka radość?
Odpowiem bez zastanowienia...
Przez zżycie z życiem. Przez to co istnieje we mnie i poza mną.
To co wokół dostrzegalne, prawdziwe, życiodajne, pulsujące rytmem
natury, pierwotnym rytmem, pierwotnym oddechem.

I to co niewidoczne, niedostrzegalne ludzkim, fizycznym zwierciadłem
duszy.

Tyle Światła...nie widać jak świeci, za jasno, za radośnie, znienacka bez
punktu odniesienia do cienia strefy. 
Nic mego Światła nie zasłania w
obłoku istnienia. Nie przyćmi go jak kiedyś szary błękit smutnego
spojrzenia w odbiciach miejskich kałuż Ziemi zaistnienia...

Karmie się radością chwili po chwili (...) dla tej jednej pięknej chwili...

 

  Grzegorz Skura


Stronę robił Ivan Nikolaev

Wszelkie prawa zastrzeżone www.slowianie.org
Wykorzystanie materiałów tylko za zgodą właściciela strony.
Mapa strony