Kaptur mroku


  Nakładam kaptur mroku na bladą twarzy przełęcz, biegnę w stan umysłu, łapiąc gdzieś natchnienie.
Przysłaniam wzroku spojrzenie, podgląd wyostrzam, wzywam wyciszenie. 
Kruszę wszystkość w mgnieniu oka chwilach. 
Patrzę widząc obrazy gdzieś mijające, przemieszane z myślą.
Zapełniając łańcuch doznań. Trwam rdzeniem niezmiennym w działaniu.
W widoku jak przez mgłę odbywa się beze mnie przy mnie ze mną obok. 
W pulsie tętna przyśpieszeniu, w rytmie nóg manifeście trudu spocony dysząc przemierzam.
Myśli przelatujące jak w walce jednak bez zbytniego zamiaru do wypożyczenia mkną dostępne. 
Jakbym to już kiedyś kreował. 
Odpuszczam ciekawy spoglądając dalej. Bezmyślnie. 
Jako widz oglądam przemijanie, sam tym zawiadując. 
Steruję bez kompasu i wytycznych.
Sam sobie zapomniałem, by więcej dowiedzieć, dowieść i dobrać do swego obrazu tworzonego.
Niezła zabawa to życie, ten rozwój, to odkrywanie zapomnianego. Tworzenie siebie samego,  samemu.
Poznanie w niepamięci, w nienawiści, w strachu, w bólu, w samotności, w odrzuceniu, smutku.
W powracaniu…ku radości, szczęściu w poznawaniu pokochania moc działania manifestacja myśli w odczuciu działania.
Na skróty czuję w sobie samym to co spełnione wytworzyło emocję, łapię ją i noszę na co dzień skracając oczekiwanie.
Ze zbioru myśli ludzkich podpowiadam sobie.
Gdzie teraz pójdę ?
Gdzie zwiedzać mogę ?

     Grzegorz Skura


 


Stronę robił Ivan Nikolaev

Wszelkie prawa zastrzeżone www.slowianie.org
Wykorzystanie materiałów tylko za zgodą właściciela strony.
Mapa strony